Rafał Wołowczyk

31 lat, były taksówkarz, obecnie księgarz i DJ

- Jako filozof i księgarz z wykształcenia mam wiele szczęścia, mogąc prowadzić Księgarnię. Literatura zawsze była dla mnie ważna. Kiedyś nawet próbowałem coś pisać a niemoc twórcza, jaka gnębi mnie od kilku lat, jest najgorszą rzeczą, jaką spotkałem. Teraz prowadzę knajpę (Prepar, Szklarnia), co daje mi minimum satysfakcji i pozwala związać koniec z końcem. Miejsce  słów zajęła muzyka. Muzyka jako środek wyrazu wydała mi się nie tyle bogatsza, co lżejsza i dająca szybką przyjemność, niewspółmierną do włożonej pracy. Okazałem się konformistą. Zapłaciłem za to, kiedy uświadomiłem sobie, jak zwodniczy i niebezpieczny to świat. Przez długi czas niemożność zdecydowania się czy lepiej jest czytać książki, czy słuchać muzyki doprowadzała mnie do bezsenności, a w konsekwencji do rozpaczy.

Lublin, ze wszystkich miast, jakie znam, jest jedynym miastem, w którym możliwa jest owa rozpacz i bezsenność, a jednocześnie jest to miejsce tak bezpieczne i łatwe do oswojenia, że nawet szaleniec bez większego trudu może się tu odnaleźć. Są miasta oszałamiające swoją architekturą, jednak te roją się od turystów, a człowiek mieszkając w nich ma wrażenie, że wszyscy są u siebie tylko nie on. A przecież oswojenie sobie kawałka przestrzeni, odciśnięcie w nim śladu i możliwość spoczęcia to jedne z najpierwotniejszych potrzeb człowieka. Są miasta, gdzie życie tli się tak ledwo, że mimo tego iż są piękne to każdy, kto do nich trafi po kilku dniach ucieka z przekonaniem, że wszyscy jego mieszkańcy cierpią na jakąś  wspólną chorobę, że wszyscy są spokrewnieni lub zbierają koral. Takie miasta dobre są na weekend lecz trzeba być urodzonym flegmatykiem, by nie dostrzegać, że sąsiedzi nie zmieniają pościeli.

Są miasta, jak Lublin, gdzie człowiek łapiąc tempo, szybko się orientuję, że jest to prędkość pozwalająca swobodnie poruszać się po bezdrożach, a jednocześnie jazda po prostej przy dobrym wietrze może dostarczać emocji. Mówiąc prościej, niewiele trzeba wysiłku aby poczuć się tu odpowiednio, a ci których stać na wysiłek mogą być pewni, że nie pozostanie on niezauważony. Takie miasta  to najlepsze miasta.

Przez osiemnaście lat mieszkałem w Katowicach na ulicy Mariackiej. Codziennie przez okno kamienicy obserwowałem, jak prostytutki chodzą od latarni do latarni, uśmiechając się do każdego kierowcy. Uciekłem stamtąd, jak tylko pojawiła się możliwość wyjechania na studia, a widok z okna był jedynym za czym tęskniłem. Miasto było śmierdzące i brudne, jak każde duże miasto przemysłowe, a ludzie posępni i podtruci. Jadąc pociągiem, już za Dąbrową Górniczą czułem jak zmienia się powietrze, jednak dopiero wjeżdżając na Lubelszczyznę, prócz czystego tlenu, moje płuca wypełniała radość. Nie wspominając o ludziach. To ci są w Lublinie najpiękniejsi. To jest powód, dla którego to miasto jest tak atrakcyjne: uśmiechnięci, piękni, a przede wszystkim autentyczni ludzie, których próżno szukać w innych miastach.

"Lublin - miasto wielokulturowe”: Z pewnością. Lecz to tylko frazes, taki sam jak stwierdzenie, że jest czysty, a ludzie w nim piękni i uśmiechnięci.

Moja rada dla mieszkańców Lublina: Kupujcie płyty i książki. Nie siedźcie w domach.

 

O projekcie

Choć Lublin przez wieki był miastem wielokulturowym, nieustannie staramy się, by był coraz bardziej przyjaznym miejscem do życia dla wszystkich, niezależnie od narodowości, pochodzenia etnicznego czy wyznawanej religii.  

W 2013 roku Rada Miasta Lublin przyjęła Strategię Rozwoju Lublina na lata 2013-2020, która zakłada m.in.: 

  • Realizację stałego programu zarządzania wielokulturowością,
  • Budowanie dobrych relacji i współpracy 
z mniejszościami narodowymi,
  • Prowadzenie działalności edukacyjnej związanej z wielokulturową historią miasta, jego tożsamością i dziedzictwem. 

Od 2008 roku jesteśmy jednym z kilkudziesięciu Miast Międzykulturowych Rady Europy. Kwestia otwartości na inne religie czy narody była także istotną częścią aplikacji Lublina podczas starania się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Studenci i studentki z zagranicy to coraz bardziej widoczna część społeczności akademickiej Lublina. Przez ponad 20 lat mieścił się w Lublinie Ośrodek dla Cudzoziemców, w którym mieszkały osoby oczekujące na decyzje w sprawie nadania statusu uchodźcy. Działa tu również pięć organizacji pozarządowych, które pracują na rzecz integracji cudzoziemców i cudzoziemek w Lublinie. W Polsce Lublin oceniany jest jako lider w zakresie pozytywnych działań na rzecz integracji cudzoziemców i cudzoziemek: dwukrotnie wyróżnieni zostaliśmy nagrodami "Miasta Otwarte", międzykulturowe działania miasta uwzględnione zostały również w aplikacji do nagrody EPSA.

Projekt "Lublin dla Wszystkich" realizowany przez Kancelarię Prezydenta Miasta Lublin w latach 2012-2014 miał na celu wypracowanie lubelskiego modelu zarządzania różnorodnością kulturową. We współpracy z szwajcarskim kantonem Neuchâtel oraz polskimi i szwajcarskimi ekspert(k)ami, przedstawiciel(k)ami instytucji i organizacji pozarządowych zaangażowanych w działania integracyjne na terenie Lublina a także przedstawiciel(k)ami lubelskich mniejszości prowadzone byłymiędzy innymi badania opinii publicznej, regularne spotkania Grupy Wsparcia Integracji, warsztaty wrażliwości kulturowej. W ramach projektu udało się także zorganizować dwa spotkania lubelskich mniejszości narodowych, etnicznych i religijnych.

Jednym z istotnych działań w ramach projektu było przybliżenie mieszkańcom i mieszkankom miasta danych na temat jego wielokulturowości. Postanowiliśmy wykorzystać i wesprzeć istniejący już pomysł. Oksana Tsymbaliuk, autorka Facebookowego projektu i wystawy "Twarze Lublina", zgodziła się razem z nami kontynuować swoją pracę. Przez trzy miesiące, od czerwca do końca sierpnia 2014 roku portretowała kolejnych mieszkańców i mieszkanki miasta. Tym razem jednak kluczem było pokazywanie wielokulturowej twarzy miasta. Drugą, równie ważną warstwą przedsięwzięcia były rozmowy, które Oksana przeprowadziła z fotografowanymi osobami. Padły tam niezwykle istotne pytania o wielokulturowość miasta, o jego twarz, o to co można zrobić, by wszystkim nam żyło się lepiej.

W kolejnych odsłonach kampanii, poza zdjęciami, publikowane były podstawowe fakty na temat wielokulturowości Lublina: na citylightach zlokalizowanych przy przystankach autobusowych, na ekranach LCD w autobusach oraz w lubelskim wydaniu Gazety Wyborczej. Powstała również publikacja Lublin dla Wszystkich. Twarze Lublina, zawierająca zdjęcia osób sportretowanych w ramach kampanii.

Projekt zrealizowany przy wsparciu Szwajcarii w ramach Szwajcarskiego Programu Współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej.

Kontakt:
Urząd Miasta Lublin
Kancelaria Prezydenta
Referat ds. Współpracy z Organizacjami Pozarządowymi i Partycypacji Społecznej
ul. Bernardyńska 3, 20-109 Lublin
telefon: +48 81 466 19 56

O autorce zdjęć

Pomysłodawczynią na portretowanie niesztampowych, mających coś ważnego czy ciekawego do powiedzenia, mieszkanek i mieszkańców Lublina, jest Oksana Cymbaluk. Oksana jest dziennikarką, mieszka w Łucku, i właśnie tam po raz pierwszy zaczęła robić portrety spotykanym na ulicach osobom.  

Na lubelskiej stronie projektu pisze:

Twarze Lublina – fotoprojekt o mieszkańcach tego miasta, którzy go rozwijają i dodają jaskrawych kolorów do jego codziennego życia.
Fotoprojekt «Twarze Lublina» ma na celu przedstawienie wielokulturowej mozaiki miasta, a także – pokazać ciekawych ludzi, którzy przykładają się do rozwoju Lublina.
Twarz jest odzwierciedleniem charakteru człowieka. Ona opowiada wszystko o nim jeszcze zanim zaczyna mówić. Ważnym elementem projektu jest głębokie i prawdziwe przedstawienie osób, które dają życie temu miasty. Przez obraz twarzy bohatera każdy może zobaczyć wyjątkowy Lublin, przez wyjątkową historię – myśli i poglądy człowieka.

Autorka projektu i fotografka – Oksana Cymbaluk

Redaktor projektu - Jacek Szafrański 

Wywiady (audio) - Alina Pospischil 

e-mail: twarzelublina@gmail.com
tel. +48 883 170 192

 

Trochę faktów

Wydaje Ci się, że wiesz o Lublinie wszystko? Sprawdź swoją wiedzę na temat wielokulturowego Lublina.

  1. W Lublinie zameldowanych jest 2755 cudzoziemców i cudzoziemek. Łączna liczba zameldowanych osób wynosi 339 517 osób.
    Dane: Wydział Spraw Administracyjnych Urzędu Miasta Lublin, stan na kwiecień 2014 r. 
  2. W Lublinie zameldowani są obywatele i obywatelki z 87 państw.
    Dane: Wydział Spraw Administracyjnych Urzędu Miasta Lublin, stan na kwiecień 2014 r.
  3. W Lublinie żyją osoby mówiące w przynajmniej 75 językach. Skąd to wiemy? Policzyliśmy ile jest zameldowanych osób, z jakich krajów pochodzą, jakimi językami mogą się posługiwać. Wiemy jednocześnie, że ta liczba może być zdecydowanie większa, gdyż nie wszyscy mieszkańcy i mieszkanki miasta są zameldowane, a poza tym są osoby, które mówią w większej liczbie języków...
    Dane: Wydział Spraw Administracyjnych, stan na kwiecień 2014 r.
  4. W Lublinie studiuje 3034 cudzoziemców i cudzoziemek.
    Dane: Wydział Strategii i Obsługi Inwestorów Urzędu Miasta Lublin.
  5. Lublin jako jedyne polskie miasto należy do sieci 52 Miast Międzykulturowych Rady Europy.
  6. Otwartość kulturowa [...] sprowadza się do atmosfery akceptacji osób różniących się czymś od większości: pochodzeniem, językiem, kulturą, życiowymi preferencjami czy zwyczajami. Otwartość kulturowa powinna przenikać wszelkie działania wiążące się z nawiązywaniem przez Lublin i jego mieszkańców relacji zewnętrznych.
    Źródło: Strategia Rozwoju Miasta na lata 2013-2020, przyjęta przez Radę Miasta Lublin 28 lutego 2013 r.
  7. Podczas festiwalu Wielokulturowy Lublin można było wziąć udział w 56 wydarzeniach zorganizowanych przez kilkanaście mniejszości narodowych, etnicznych i religijnych. 

Chcesz wiedzieć więcej? Zerknij na dane z 2015 roku.

Lublin Dla Wszystkich
Twarze Lublina